(Anty)poradnik właściciela e-sklepu czyli 10 sposobów, aby nie sprzedać

(Anty)poradnik właściciela e-sklepu czyli 10 sposobów, aby nie sprzedać


Już co drugi Polak kupuje w Internecie. Trudno dziwić się właścicielom sklepów, którzy przenoszą swoje biznesy do sieci. Specyfika naszej branży często pozwala obserwować ewolucję marzeń klientów – od pomysłu na sklep lub stronę promocyjną, poprzez realizację po… spektakularny upadek.

Poniższe zestawienie prezentuje listę najbardziej absurdalnych błędów, jakie popełniają właściciele e-sklepów. O zgrozo, wciąż trudno zaliczyć je do wyjątków.

  1. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Aby utrzymać klienta na stronie musisz osiągnąć efekt „WOW!”. Dlatego czym prędzej zrezygnuj z minimalizmu! Proste strony mają wszyscy, a przecież chodzi o to, żeby wyróżnić się na tle konkurencji. Wesołe kolory, czcionka Comic Sans i padający na stronie śnieg (w końcu trzeba jakoś nadrobić brak zimy w tym roku), wprawią odwiedzających w wyśmienity nastrój.
  2. Pamiętaj, że Twoja strona ma być tworzona z myślą o klientach. Podaruj im chwileczkę zapomnienia przy czytaniu opisów produktów i usług. Kwieciste, homeryckie porównania i nazwy ukryte w tajemniczych metaforach z pewnością pobudzą ich wyobraźnię. Jest to szczególnie ważne, jeśli jakość też będą musieli sobie „dowyobrazić”.
  3. Nie jesteś poetą? Nic nie szkodzi. Tu z pomocą przychodzą mieszarki synonimów. Tak, tak! Dzięki temu cudowi techniki każda śrubka w Twoim sklepie będzie miała unikalny opis, przez co z pewnością spłynie na Ciebie łaska Google.
  4. Specjalizacja? To nie dla ciebie. Dobry sklep to sklep dla wszystkich! Dlatego oprócz zabawek, ubranek i wózków dziecięcych dodaj też trochę kosmetyków dla mamy, skrzynki narzędziowe dla taty, firanki dla domu i piszczące, gumowe kurczaki dla psa. Obsłużyć całą rodzinę – to dopiero sukces!
  5. Jak zatrzymać klienta na stronie? To proste. Usuń wyszukiwarkę. Zanim znajdzie pożądany produkt, przejdzie przez kilka kategorii i na pewno skusi się na coś jeszcze.
  6. Nie od dziś wiadomo, że emocje sprzedają najlepiej, a reklamy najbardziej wpływające na umysł opierają się na seksie lub strachu. Połącz to! Półnagie pielęgniarki stojące nad zwłokami powinny skutecznie sprzedawać Twoje internetowe kursy BHP. A ponieważ najbardziej lubimy to, co już znamy – niech przynajmniej jedną z pielęgniarek będzie Emma Wang Hansen, „Twarz Polskiej Reklamy”.
  7. Każdy internetowy wyjadacz wie, że promocja zaczyna się zanim jeszcze ktokolwiek wejdzie na stronę. Dlatego nie możesz zapomnieć o pozycjonowaniu! Jeśli akurat nie masz pod ręką nastoletniego syna sąsiadów, który ma w szkole rozszerzoną informatykę, lepiej udaj się na znany portal aukcyjny i wyprzedź innych inwestując 19,99 zł za miliard linków. Bądź uważny i korzystaj tylko z aukcji z gwarancją TOP10 w 30 dni. Czas to pieniądz!
  8. Wykorzystaj także moc blogów. W ramach bezpłatnego stażu zatrudnij armię studentów do promocji strony w komentarzach na blogach i forach całego wszechświata. Niech będzie o Tobie głośno! WSZĘDZIE!
  9. Zarządzanie sklepem internetowym to poważna sprawa. Zadbaj o to, by nikt Ci w tym nie przeszkadzał i odpuść podawanie danych kontaktowych. Formularz naprawdę wystarczy. Dzięki temu odpowiesz na irytujące problemy klientów wtedy, kiedy naprawdę będziesz miał czas.
  10. Kiedy Twój klient zrobi już zakupy, oświeć go, że wysyłasz towar z Wietnamu, a przesyłka kosztuje więcej niż produkt. Oczywiście płatności przyjmujesz wyłącznie w dongach wietnamskich. Element zaskoczenia jest jednym z czynników skupiających uwagę.

Dzięki tym wszystkim „poradom”, klient długo nie zapomni o zakupach w Twoim sklepie. Warto sprawdzić, który punkt jest już przez Ciebie stosowany.

(Anty)poradnik właściciela e-sklepu czyli 10 sposobów, aby nie sprzedać
Ocena

2 Komentarze

Dodaj własny

+ Napisz komentarz

Administratorem Państwa danych osobowych jest Widzialni.pl sp. z o.o. sp. k.
Pełna treść Polityki Prywatności